Saturday, August 27, 2016

Hallo, hallo!

Po ciszy, nadchodze z nowymi postami. Zaczne od nietypowego postu, bo o kosmetykach. 

Babko z Fiordow, przerazil mnie ten filmik o wielorybach z brzuchami pelnymi plastiku i postanowilam, ze postaram sie nie przykladac juz wiecej reki do tego i wybierac produkty organiczne. Nie, ze moda, nie, ze taki hipster jestem i nie, ze te nieszczesne wieloryby tylko. Naogladalam sie i naczytalam zbyt duzo na temat produktow chemicznych, ktorymi nafaszerowane sa ogolnodostepne kosmetyki i dopadlo mnie przerazenie. Stad moje zamowienie. Zobacz, moze cos Ci sie spodoba. 


1. Rozany pilling do ciala. Pilingujace drobinki to ryz.
2. Relaksujacy zel pod prysznic z ekstraktem z werbeny cytrynowej. Genialnie pachnie!
3. Cos, do mycia podraznionej i zaczerwienionej skory. Rowniez dla dzieci. 
4. Cos, o czego istnieniu nie wiedzialam. Dezodorant antyperspiracyjnyCudnie zapakowany w kwadratowe, katonowe pudeleczko. Przed uzyciem, nalezy troche zwilzyc. Pachnie delikatnie cytryna. Bez aluminium.
5. Pasta do zebow z propolis i echinacea. Mialam dosyc past do zebow mocno mietowych, po uzyciu ktorych, nie moglam spac. :-)
6. Woda toaletowa dla meza o zapachu paczuli. Piekna!
7. Balsam do ciala z paczuli i limonka. ZAKOCHALAM SIE!

Wydalam majatek, ale, kurde, zadowolona jestem z tego, co dzisiaj do mnie przyszlo.

Caluje,
luksusowo-organiczne Ciuciu.

PS. Zakupow dokonalam na stronie: sebio.be

No comments:

Post a Comment