podziurawiony Ciućku?
Dochodzisz do siebie? dziurki zalepiasz?
Piszę, choć u mnie w sumie bez zmian. Może tylko po głowie coraz głośniej tłucze się pytanie, czy jestem niedopasowana do ludzi, do świata?
Mam jakoś ostatnio wrażenie, że ze swoim systemem wartości jakoś nie pasuję. A do tego odwagi jak powietrza nabieram, by mówić głośno o tym, z czym się nie zgadzam. I już tym bardziej nie pasuję, i coraz głośniej zgrzytam innym. A ja czuję swoją siłę i prawość, hm... słowo "prawość" co prawda wyszło z użytku, ale wartość sama w sobie chyba nie, prawda?
Staram się pielęgnować w sobie pasję, cieszyć się tym, co robię i nie myśleć o ludziach, którzy jakoś tak włażą we mnie, dziurawiąc mnie od środka jak i Ciebie, Ciuciu podziurawili.
W zachowaniu równowagi jak zwykle pomaga mój V. i czytanie. Ostatnio odkrywam Isabel Allende i szczerze darować sobie nie mogę tych momentów, gdy odkładałam jej książki na księgarnianych półkach, myśląc, że może kiedyś, że to nie to... A to właśnie to.
Jeśli jej nie znacie - załączam ją samą z fragmentem książki, którą właśnie czytam.
A o pasji możemy nasze historie i tu opowiedzieć.
Buziam po zaćmieniu,
baba
Dochodzisz do siebie? dziurki zalepiasz?
Piszę, choć u mnie w sumie bez zmian. Może tylko po głowie coraz głośniej tłucze się pytanie, czy jestem niedopasowana do ludzi, do świata?
Mam jakoś ostatnio wrażenie, że ze swoim systemem wartości jakoś nie pasuję. A do tego odwagi jak powietrza nabieram, by mówić głośno o tym, z czym się nie zgadzam. I już tym bardziej nie pasuję, i coraz głośniej zgrzytam innym. A ja czuję swoją siłę i prawość, hm... słowo "prawość" co prawda wyszło z użytku, ale wartość sama w sobie chyba nie, prawda?
Staram się pielęgnować w sobie pasję, cieszyć się tym, co robię i nie myśleć o ludziach, którzy jakoś tak włażą we mnie, dziurawiąc mnie od środka jak i Ciebie, Ciuciu podziurawili.
W zachowaniu równowagi jak zwykle pomaga mój V. i czytanie. Ostatnio odkrywam Isabel Allende i szczerze darować sobie nie mogę tych momentów, gdy odkładałam jej książki na księgarnianych półkach, myśląc, że może kiedyś, że to nie to... A to właśnie to.
Jeśli jej nie znacie - załączam ją samą z fragmentem książki, którą właśnie czytam.
A o pasji możemy nasze historie i tu opowiedzieć.
Buziam po zaćmieniu,
baba
No comments:
Post a Comment