Witaj, Babko habitowa!
A ja nie zapisuje. Liste tworze w glowie, zapamietuje, wielu rzeczy nie pamietam. Nie nadaje sie do tworzenia tych wszystkich "to do" list. Nie lezy to w mojej naturze. Po prostu,widze, co musi byc zrobione i to robie. Jesli nie uda mi sie tego zrobic jednego dnia, to widze nastepnego, ze jeszcze to czy tamto trzeba ogarnac. Nie wyznaczam sobie dedlajnow. Inaczej, zycie mi ich nie wyznacza. Przypuszczam, ze w sytuacji, kiedy pojawia sie dziecko, wyglada to troche inaczej i sila rzeczy, trzeba byc bardziej zorganizowanym, przewidujacym, bo w gre wchodzi nie tylko moje zycie. Tak, czy inaczej, daleko mi do perfekcyjnej ogarniaczki codziennosci. Mysle, ze to cechy charakteru, ktore posiadamy, predysponuja nas (badz nie) do bycia bardziej lub mniej zyciowo ogarnietymi kobietami. A to, ze ten temat w ogole poruszamy to kwestia spoleczna.
Caluje, Ciuciek.
No comments:
Post a Comment