Norweska Babeczko z polskiej mąki!
Po pierwsze, dobra wiadomosc od starej, dobrej znajomej, oslodzila mi dzien: bedzie kolejne dziecko i to juz niedlugo, bo na poczatku czerwca. Hip hip hurra! Niech zyja kobiety w stanie blogoslawionym i te, ktore dopiero co powily (jeden taki "powity" dlugi jest na 61 cm!).
Po drugie, jak jest slonce, jest jakos lzej. I dzisiaj jest.
Po trzecie, czas na ruch. Co prawda porzucilam bieganie, ale juz za chwile zaczne 5-miesieczny kurs dla pracownikow w non-profit sektorze. Zobaczy sie, co sie zadzieje. Licze na jakis sensowny staz i nowe mozliwosci. Popodgladam troche, poslucham - moze i co z tego bedzie.
Po czwarte, podjelam sie usuwania tapety w pokoju na gorze. Chcemy zmian! Ot i. Sie narobilam dzisiaj.
Po piate, czuje sie dobrze.
Ogarniete Ciuciu.
No comments:
Post a Comment