Babko fascynujaca sie!
U nas sniegu nie ma, ale za to wczoraj straszna wichura byla, wiec moze to globalne ocieplenie to jednak nie sciema.
Kiedy mysle o kosciele, jako fizycznym miejscu, wracam wspomnieniami do cerkwi w bieszczadzkiej Łopience. Cudne miejsce sprzyjajace skupieniu i refleksji.
Tak w ogole to ja mysle, ze kosciol to ludzie. Ludzkie ciala to swiatynie.
Szczescie to wybor jednak jest. Podjecie decyzji, ze wazne jest tylko tu i teraz. To, co zadaje nam bol i wywoluje smutek wydarzylo sie w przeszlosci lub ma wydarzyc w przyszlosci. Terazniejszosc pozbawiona jest tego ciezaru. I rzeczywiscie, to "przeczekiwanie" to proba wytrzymalosciowa i wymaga niebywalej dyscypliny umyslowej.
Nie wiem, jak moze czuc sie dziecko zamkniete przez tyle czasu w szafie, bo nigdy takim dzieckiem nie bylam. Moge wyobrazic sobie, ze odczuwa przede wszystkim strach, a po jakims czasie uruchamiaja sie jakies mechanizmy obronne, ktore ten strach lagodza. Pomyslalam o filmie "Room" (rez. Leonard "Lenny" Abrahamson).
Pozdrawiam Cie serdecznie,
Ciuciek.


No comments:
Post a Comment