Hej Ciuciu!
Wiesz, że w polskiej Wikipedii jest o nim tylko kilka zdań? Jakby dla polskiego świata kultury w ogóle nie istniał (a uważany jest za jednego z najwybitniejszych polskich kompozytorów). Ciekawe dlaczego? Bo był Żydem czy że był homoseksualistą?
Czego nie może mu wybaczyć ten nasz dziwny kraj?
"Jest mi smutno. Bóg wie, dlaczego - mam przecież przyjemne, intensywne i ciekawe życie. Ale smutek czasami i tak przychodzi, a potem odchodzi, więc najlepiej go traktować jak katar czy grypę - po prostu przeczekać. Czekanie to oczywiście bardzo trudna sztuka".
(z listu A. Czajkowskiego do H. Janowskiej, 5.06.1968, z: "...mój diabeł stróż...".
No to tak, o przyjemnościach!
Buzi!
Najpierw miałam napisać posta o przyjemnościach, którymi się ostatnio oddaję, potem jednak post mój zaczął zmierzać niebezpiecznie w kierunku moich refleksji na temat ludzi, z którymi mam ostatnio wątpliwą przyjemność...
A dziś pomyślałam sobie, że napiszę Ci jednak o Andrzeju Czajkowskim.
Czyli: nie o kasztanach z piekarnika, nie o ludziach, którzy zawodzą, a o pianiście i kompozytorze, na którego twórczość wpadłam dzięki Hannie Krall i jej opowiadaniu "Hamlet". I którego cały czas właśnie z przyjemnością odkrywam.
Robert Andrzej Krauthammer miał cztery latka, gdy wybuchła wojna i gdy jego świat zamknął się za murami Getta Warszawskiego. To mama uczyła go gry na pianinie, na którym sama grała dla przyjemności, nie dowiedziała się jednak nigdy jak wielkim geniuszem był jej syn. Choć miałą możliwość, zdecydowała się getta nie opuszczać, by zostać z kochankiem. I wiem, że zdanie to brzmi bardzo oceniająco, ale nie potrafię jednak tej oceny się pozbyć jako matka.
Jej syn przeżył. W 1942 roku, babcia Celina wyprowadziła go z getta i zamknęła w szafie u panny Moniki. Okres okupacji przesiedział więc w ciemności, ciszy i lęku. Wyobrażasz sobie siedmio-, ośmioletnie, dziecko, które musi siedzieć w szafie, by przeżyć? Wyobrażasz sobie, co działo się w jego głowie? O czym myślał? Jedyny świat dla niego - szafa, dwie osoby spoza świata - babcia i panna Monika. Ile razy zapytał babcię, kiedy go zabierze z tej szafy, zanim pogodził się ze swoim losem?
A babcia Celina miała wobec niego wielkie plany. To ona zmieniła mu imię i nazwisko, to ona zdecydowała, że będzie pianistą, to ona wysłała go wreszcie do Paryża, by zachwycił się nim... no właśnie...świat. Wielcy pianiści uważali, że był geniuszem. Czajkowski miał fantastyczną pamięć muzyczną, potrafił zagrać wszystko - od klasyki, po utwory współczesne. Koncertował na całym świecie, a w zaciszu domowym skomponował jedyną swoją operę "Kupiec wenecki".
Kiedy umarł, jego czaszka - zgodnie z jego własnym życzeniem - trafiła do The Royal Shakespeare Company, gdzie służyć miała za rekwizyt do "Hamleta"... I służyła!
Przez całe życie towarzyszył mu syndrom ocalonego, czyli myśl, że przeżył, choć nie powinien, bo innym się nie udało. Pewnie napatrzył się za dużo na śmierć w getcie, pewnie nie bardzo w siebie wierzył, a może jakoś nie potrafił poradzić sobie z decyzją matki. Że wybrała kochanka, a nie małego synka. Tak jakby wcale na jej miłość nie zasługiwał.
![]() |
| Aktor RSC David Tennant z czaszką Czajkowskiego w 2008 r. |
Przez całe życie towarzyszył mu syndrom ocalonego, czyli myśl, że przeżył, choć nie powinien, bo innym się nie udało. Pewnie napatrzył się za dużo na śmierć w getcie, pewnie nie bardzo w siebie wierzył, a może jakoś nie potrafił poradzić sobie z decyzją matki. Że wybrała kochanka, a nie małego synka. Tak jakby wcale na jej miłość nie zasługiwał.
Po "Hamlecie" Krall sięgnęłam po książkę "...mój diabeł stróż. Listy Andrzeja Czajkowskiego i Haliny Sander". Halina i Andrzej poznali się na początku lat pięćdziesiątych, na Wydziale Fortepianu, gdzie oboje wówczas studiowali. Zamieszkali razem, planowali dziecko, kochali się jakąś taką dziwną miłością, bo Andrzej był homoseksualistą. Potem, gdy Czajkowski podróżuje po świecie, wymieniają między sobą listy. Przez ponad 20 lat.
Czułe, piękne, ale i smutne, straszne. Oboje nie mogą sobie jakoś ułożyć życia. On samotnik, miota się w sobie i poza sobą, jest artystą, ale i złamanym człowiekiem. Ona, próbująca w końcu stworzyć jakiś związek, matka, studiuje, rozwija się, pisze... a wszystko to w cieniu tej swojej nieszczęśliwej miłości do niego. Był pięknym, charyzmatycznym mężczyzną.
Przeglądam sobie dostępne nagrania z Czajkowskim, słucham utworów, które czarował swoim talentem. Czekam teraz z niecierpliwością na film dokumentalny "Rebel of the keys".
Zobacz Ciuciu.
Zobacz Ciuciu.
Wiesz, że w polskiej Wikipedii jest o nim tylko kilka zdań? Jakby dla polskiego świata kultury w ogóle nie istniał (a uważany jest za jednego z najwybitniejszych polskich kompozytorów). Ciekawe dlaczego? Bo był Żydem czy że był homoseksualistą?
Czego nie może mu wybaczyć ten nasz dziwny kraj?
"Jest mi smutno. Bóg wie, dlaczego - mam przecież przyjemne, intensywne i ciekawe życie. Ale smutek czasami i tak przychodzi, a potem odchodzi, więc najlepiej go traktować jak katar czy grypę - po prostu przeczekać. Czekanie to oczywiście bardzo trudna sztuka".
(z listu A. Czajkowskiego do H. Janowskiej, 5.06.1968, z: "...mój diabeł stróż...".
No to tak, o przyjemnościach!
Buzi!

No comments:
Post a Comment