Ciuciu wizytująca!
Po pierwsze: pozbawić głosu wyboru, czy w ogóle pozbawić głosu?
Po drugie (niezależnie od odpowiedzi na po pierwsze): pozbawić jak? Zakuć? Zakneblować?
Po trzecie (niezależnie od odpowiedzi na po pierwsze i po drugie): wiesz Ciuciu, że pierwsze co pomyślałam, to to, że "wyjechany" to szalony...
No, ale wracając do tematu... Pozbawić prawa głosu "wyjechanych"... Nie wiem... wciąż jestem związana z krajem, choć z drugiej strony sama czuję, że coraz mniej mnie obchodzi ten "polski cyrk". A przecież chciałabym lepszej Polski dla swoich dzieci, nawet jeśli nie wybiorą jej jako swojego miejsca na ziemi, to chciałabym, by były dumne ze swoich korzeni. Myślę, że pozbawianie prawa głosu jest zbyt brutalne. Dopóki mam polski paszport chcę uczestniczyć w życiu swojego kraju, może nie na każdym poziomie, ale jednak. To chyba kwestia decyzji. Takiej jak Twoja, by wsiąść w samolot i spełnić swój obywatelski obowiązek. Poza tym, wielu jest w Polsce Polaków, którzy nie głosują - zatem co? - "wyjechać" ich? pozbawić prawa głosu?
A poza tym, jak pobędziemy na tej emigracji i wrócimy, może będziemy mieć szansę na ministerialną tekę?
No comments:
Post a Comment