aż mi kawa utknęła w przełyku, gdy TO zobaczyłam! Marysia Peszek w ... brrrr....reklamie! Pamiętam jak kiedyś dyskutowałyśmy o Kasi N. śpiewającej na płycie Żebrowskiego M.
Podziwiałam odwagę Kasi N. w poszukiwaniu nowych dróg, ale tu nie ma co podziwiać! Czy każdy i wszystko się sprzedaje tak łatwo? Ratunku!
O Kosińskim raz jeszcze. A wiesz, wstyd się przyznać, ale ja Kosińskiego nic nie czytałam... Jakiś lęk mnie dopadał, że to "za wysokie progi"... potem zapomnienie, aż do wczoraj w sumie. Chyba muszę to nadrobić...
Znałam kogoś, kto go znał i może stąd ten irracjonalny lęk, że nie podołam.
A to, przypomniałam sobie dzięki Tobie ;-). I Tobie dedykuję. Szkoda, że nie ma więcej.
Wiesz, że nie mam żadnych zdjęć z tamtego okresu? I nie wiem JAK??? to możliwe ;-)
Co do ciasta, to nie wiem, czy odważę się upiec. Ehhh, chyba mało we mnie odwagi... bo w sumie, czemu nie! Nie robi błędów ten, kto nic nie robi! Choć ze mną to jest tak, że nawet najprostsza tarta jabłkowa wychodzi jakoś tak ... nie wiadomo jak.
Wolę gotować i dziś mam zamiar zrobić knedle... Sto lat nie jadłam!
Ciuciu droga, i jeszcze jedno... aż się muszę z Tobą i Czytelnikami podzielić anegdotą, która, przysłana mi przez inną babkę, właśnie rozjaśniła mi pochmurny jesienny dzień:
Wywiad z Holoubkiem
''Przytoczę taki obrazek obyczajowy, który moim zdaniem dobrze ilustruje to, co się teraz dzieje w polskiej polityce. W jednym z teatrów na próbie Kalina Jędrusik zapaliła papierosa. Na scenie nie wolno palić papierosów. Zbliżył się strażak i powiedział: Proszę zgasić papierosa, bo tu nie wolno palić - a Kalina jak Kalina - z wdziękiem odparła: Odpierdol się strażaku. I on strasznie się zamyślił, poszedł za kulisy i tam trwał jakiś czas. Potem nabrał powietrza, wrócił na scenę, ale tam już nie było Kaliny, tylko Basia Rylska. On jednak tego nie zauważył, bo oczy zaszły mu bielmem z wściekłości, i krzyknął do Rylskiej: Ja też potrafię przeklinać, ty kurwo stara! Kompletnie zdumiona Basia pobiegła do Edwarda Dziewońskiego, który był reżyserem spektaklu i powiedziała mu, jak strażak zwariował, bo ją zwymyślał bez żadnego powodu. Dziewoński strasznie się zezłościł, poszedł do strażaka i powiedział: a pan jest chuj.
Przy czym strażak na posterunku też był już inny".
I myślę sobie, że to nie tylko o polityce.
Ciao!
No comments:
Post a Comment