Skulbaczona babko!
Obudziwszy się dzisiaj, najszła mnie mysl (one mnie wciąż nachodzą), że może raczej ciuciubabka. Bo tak, jak teraz jest, może zaprowadzić czytelników do wniosku, że ciuciu zostało zawłaszczone. A przecież tak nie jest.
A, że raczej, posyłam Ci nuty Pana Lecha Janerki, dziękując tym samym za utwór, który mi zechciałas podesłać.
Bo widzisz, bo jak trzeba, to i zasłużyć trzeba. Co za radocha przechodzić przez otwarte drzwi? Wiem, że to może pachnieć samobiczowaniem, ale no pain no game.
Osobisty coach, Ciuciu.
No comments:
Post a Comment