Tuesday, November 16, 2010

Refleksja poranna, że trzeba isć do nieba

Skulbaczona babko!
Obudziwszy się dzisiaj, najszła mnie mysl (one mnie wciąż nachodzą), że może raczej ciuciubabka. Bo tak, jak teraz jest, może zaprowadzić czytelników do wniosku, że ciuciu zostało zawłaszczone. A przecież tak nie jest.
A, że raczej, posyłam Ci nuty Pana Lecha Janerki, dziękując tym samym za utwór, który mi zechciałas podesłać.
Bo widzisz, bo jak trzeba, to i zasłużyć trzeba. Co za radocha przechodzić przez otwarte drzwi? Wiem, że to może pachnieć samobiczowaniem, ale no pain no game.

Osobisty coach, Ciuciu.   

No comments:

Post a Comment