Friday, November 26, 2010

bez tematu

Ciuciu słodkie,
Czy Ty już wróciłaś z podróży do kraju?
Myślę sobie o tym, o czym rozmawiałyśmy innego dnia - o tym byciu w rozkroku, bo już nie TAM, a jeszcze nie TU. O tym dookreśleniu samej siebie, bo jak sama nie będę wiedzieć gdzie ja, kim ja - to kto będzie wiedzieć? Wiem także, że gdzie On tam ja, że dopóki jesteśmy razem, to nie ma znaczenia gdzie jesteśmy.

Melduję także, że przeżyłam swoje urodziny, no bo co innego robić? Impra w sobotę, katuję się wymyślaniem sałatek ;-). Może masz jakiś fajny belgijski przepis?

Się wzięłam w garść, bo nie lubię siebie rozmemłanej. I jak zwykle klasycznie okazuje się, że jak coś odpuszczam, to samo przychodzi. Czy też tak masz?
You may not be winning, but this doesn't mean you are losing. Muszę o tym pamiętać, bo wciąż mi się wydaje, że jednak przegrywam.

A jak człowiek poprzerzuca sobie drewno z wieczora to i inaczej widzi dzień.

1 comment:

  1. Dokladnie! Zupelnie jak w tym wyscigu tych dwoch jakichs, gdzie ten drugi co nie wygral zajal zaszczytne miejsce drugie;))

    ReplyDelete