Thursday, April 28, 2011

Franka Amerykanka brzmi lepiej

No, dziewczeta!

Postuluje, coby "przylepe" zamienic na Franke Amerykanke.

Widzisz, Franko, ta plynnosc w komunikacji miedzy Babka a Ciuciu wynika pewnie z tego, ze dlugo trwa. Takie zjawiska sie rodza, potem zwyczajnie rozwijaja. Dajmy sobie czas. :D

Ciuciu sie cieszy z Twojej obecnosci i kazde z Twoich slow czyta uwaznie.

Whateverowanie brzmi znajomo. W moim przypadku, wczesniejsze sofuckingwhat przerodzilo sie wlasnie w to, o czym Ty piszesz, droga Franko. I tak sobie mysle, ze dopoki wciaz zalezy Ci na samej sobie - nie masz sie czego bac. :D

Pozdrawiam serdecznie, zawijam kiece i lece.

Ciuciek - Sruciek.

No comments:

Post a Comment