No, dziewczeta!
Postuluje, coby "przylepe" zamienic na Franke Amerykanke.
Widzisz, Franko, ta plynnosc w komunikacji miedzy Babka a Ciuciu wynika pewnie z tego, ze dlugo trwa. Takie zjawiska sie rodza, potem zwyczajnie rozwijaja. Dajmy sobie czas. :D
Ciuciu sie cieszy z Twojej obecnosci i kazde z Twoich slow czyta uwaznie.
Whateverowanie brzmi znajomo. W moim przypadku, wczesniejsze sofuckingwhat przerodzilo sie wlasnie w to, o czym Ty piszesz, droga Franko. I tak sobie mysle, ze dopoki wciaz zalezy Ci na samej sobie - nie masz sie czego bac. :D
Pozdrawiam serdecznie, zawijam kiece i lece.
Ciuciek - Sruciek.
No comments:
Post a Comment