Myślę sobie, że trzeba odwagi, by pytać siebie i w sobie chodzić. Kiedyś ktoś mi powiedział, że odpowiedzi nie są tak ważne jak pytania... I ja się tego trzymam, bo gdy zadasz sobie właściwe pytanie to już masz niemal połowę odpowiedzi.
Nie ma możliwości spamiętania wszystkiego - mamy chyba taki system obronny, że pozbywamy się z pamięci tego co nieważne, nieistotne lub tego, o czym zdecydowanie nie chcemy pamiętać. W tym zalewie informacji, jakiego doświadczamy każdego dnia, aby przetrwać (i nie zwariować), musimy dokonywać wyborów - także tego, o czym pamiętać. Też doświadczam stanów wpadania i wypadania informacji, więc to chyba naturalne. Poza tym, to my decydujemy, w jakim zakresie pozwalamy tymże informacjom /lub ludziom/ w nas zostawać, na nas wpływać i bardzo w to wierzę, że tak jest. Ostatnimi czasy jestem na etapie rozpoznawania różnych sytuacji - tego czy mam na nie wpływ/kontrolę nad nimi czy nie - i od tego uzależniam swoje działanie bądź jego brak.
Ćwiczenie to pomaga zobaczyć siebie w perspektywie czasu i poprzez wydarzenia. Wrócić pamięcią do momentów, które stanowiły w jakimś sensie punkty zwrotne; do decyzji, dzięki którym jesteśmy jesteśmy kim jesteśmy.
Dla mnie było jednym z kluczowych ćwiczeń.
Pytań o tożsamość nie mam - może dlatego, że czuję w sobie moc, pewność tego kim jestem. O co pytam najczęściej, to to CZEGO CHCĘ, czy to co robię jest rzeczywiście tym, co chcę robić. Staram się ufać - całemu procesowi, w jakim jestem, ale też przede wszystkim sobie. Oczywistym się wydaje, że sobie ufamy, ale czy tak jest faktycznie? Ufasz sobie? Jeśli nie ufasz sobie jak możesz ufać drugiej osobie?
A co do bezruchu... nie ma w nim nic złego. Jak mówi mądra księga I Ching:
"Uzyskanie wewnętrznego spokoju umożliwia właściwą ocenę sytuacji i podjęcie wielkich dzieł. Spokój winien być bezruchem wtedy, gdy brak ruchu przynosi korzyść, a ruchem wtedy, gdy ruch przynosi korzyść. Wszystko zależy od wymogów chwili. Spokój ego powoduje spokój ciała. Dzięki temu osiąga się spokój wewnętrzny, umożliwiający zrozumienie praw rządzących światem, a z kolei - ruch, czyli wprowadzenie zmian. Myśli nie powinny rozbiegać się bezładnie, lecz skupiać na najważniejszym".
W Nowy Rok planujemy zrobić Mapę Marzeń. Przepis na mapę masz TU, jeśli oczywiście zechcesz (zechciecie) zrobić. Po co robimy mapę? Chyba po to, by zwizualizować i zrealizować swoje sny i marzenia... Czego i Tobie/Wam w Nowym Roku życzę!
Buzi z zasypanego Brevik!
No comments:
Post a Comment