Kiedys profesor filozofii opowiedział nam anegdotę.
Proszę państwa, czas sesji egzaminacyjnej. Przede mną siedzi dwóch najbardziej aktywnych studentów w mojej grupie i jeden małorozgarnięty ignorant. Egzamin. Mówię do pierwszego pana: Proszę wstać, wyjrzeć przez okno i opowiedzieć, co pan zauważył. Wykonał moje polecenie z największą dbałoscią o szczegóły. Mówię do drugiego: Proszę wstać, wyjrzeć na korytarz i opowiedzieć, co pan zauważył. I ten wykonał moje polecenie z największą dbałoscią o szczegóły. Trzeciemu poleciłem, zeby usiadł naprzeciw swoich kolegów, przyjrzał się im i opowiedział, co zauważył. Ten, nie podnosząc się z krzesła zapytał: Panie profesorze, ale po co mam to robić?
Tylko ten jeden dostał 5.
Innym razem dyskutowalismy z grupie studentów nad sensem animacji. Kolega speuntował: Nie mam przekonania, co do tego, że mogę ożywić cudzą duszę.
No, to buźka, pa.
Ignorujące Ciuciu.
No comments:
Post a Comment