Tuesday, December 14, 2010

Sentymentalne Smęty

Oddychająca spalinami Wa-wy!

Umiejętnosć spotykania się z innymi to sztuka. Się człowiek wsłuchuje, się człowiek gapi, się człowiek namysla. W końcu się człowiek przegląda w cudzych oczach i się człowiek odbija. I potem swieci tym odbitym swiatłem. I tak do następnego spotkania.
Opanowałam inną sztukę. Sztukę nie-bycia. Nie-obecnosci. Nietożsamej z obojętnoscią. Nie, to cos innego.
Nadal obchodzą mnie cudze losy. Nadal gotowa jestem współczuć i współweselić.
Jednak cenię sobie odkrycia psychologii behawioralnej. Prostej, jak budowa cepa i znacznie ułatwiającej życie. Schemat w większosci relacji niezaangażowanych wygląda tak: jesli dam "głaska" - otrzymam "głaska". Wyobraź sobie sytuację odwrotną.
Dlatego obła jestem w sytuacjach niezaangażowanych. Relacje zaangażowane dają niebywały komfort bycia sobą. Dasz "głaska" - nie otrzymasz  "głaska". Nie dasz "głaska" - otrzymasz "głaska".
Zaangażowania się nie buduje. To przychodzi samo.
I cytat na koniec: Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się - znaczy: nigdy się nie zaczęło. Gdyby prawdziwie się zaczęło - nie skończyło by się. Skończyło się, bo się nie zaczęło. Cokolwiek prawdziwie się zaczyna - nigdy się nie kończy...   (E. Stachura)

Więc, don't panic, maleńka :D W przyrodzie nic nie ginie.
Ciuciu

No comments:

Post a Comment