Oddychająca spalinami Wa-wy!
Umiejętnosć spotykania się z innymi to sztuka. Się człowiek wsłuchuje, się człowiek gapi, się człowiek namysla. W końcu się człowiek przegląda w cudzych oczach i się człowiek odbija. I potem swieci tym odbitym swiatłem. I tak do następnego spotkania.
Opanowałam inną sztukę. Sztukę nie-bycia. Nie-obecnosci. Nietożsamej z obojętnoscią. Nie, to cos innego.
Nadal obchodzą mnie cudze losy. Nadal gotowa jestem współczuć i współweselić.
Jednak cenię sobie odkrycia psychologii behawioralnej. Prostej, jak budowa cepa i znacznie ułatwiającej życie. Schemat w większosci relacji niezaangażowanych wygląda tak: jesli dam "głaska" - otrzymam "głaska". Wyobraź sobie sytuację odwrotną.
Dlatego obła jestem w sytuacjach niezaangażowanych. Relacje zaangażowane dają niebywały komfort bycia sobą. Dasz "głaska" - nie otrzymasz "głaska". Nie dasz "głaska" - otrzymasz "głaska".
Zaangażowania się nie buduje. To przychodzi samo.
I cytat na koniec: “ Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się - znaczy: nigdy się nie zaczęło. Gdyby prawdziwie się zaczęło - nie skończyło by się. Skończyło się, bo się nie zaczęło. Cokolwiek prawdziwie się zaczyna - nigdy się nie kończy... ” (E. Stachura)
Więc, don't panic, maleńka :D W przyrodzie nic nie ginie.
Ciuciu
No comments:
Post a Comment